Miłość bezwarunkowa dla mnie to widzenie, zobaczenie drugiego człowieka, takim, jakim stworzył go Bóg, takim, jaki przyszedł na świat, czysty, pełen miłości. To zobaczenie drugiego, i widzenie go “zanim przyszły” uwarunkowania środowiska, systemu, rodziny, kraju, lęki, ból, strach, traumy (a te powodują, że człowiek działa z podświadomości, niższego ja). To widzenie drugiego sercem. To wybaczenie drugiemu, i “zobaczenie” jego działań z wyższej perspektywy, z “perspektywy Bożej”.
Nie oznacza to, że mamy tłumaczyć daną osobą, widzimy ją realnie, taką jaką jest teraz, ale miłość bezwarunkowa, którą nosimy w sercu, pomaga nam przywołać prawdziwy obraz tej osoby, pełen miłości. Jeśli przypomnimy sobie, czy odnajdziemy tę miłość w sobie, możemy ja okazać drugiemu. Prawdziwa istota każdego jest czysta, jest miłością, jest przede wszystkim duchem, nie swoim ciałem, nie ranami, nie bólem, nie uwarunkowaniami społecznymi, rodzinnymi, nie jest tym, co się nam przydarzyło, czy co uczyniliśmy. Miłość bezwarunkowa to również nie próbowanie zmieniać nikogo, czy pomóc, jeśli tego nie chce, to akceptacja drogi danej osoby, tego kim jest, tu i teraz.
Miłość bezwarunkowa nie oznacza, że mamy pozwalać komuś przekraczać nasze granice, ale rozumieć, dlaczego ta osoba czyni, tak a nie inaczej, z jakiej rany, z jakiego bólu to czyni. Odpuścić, czasem trzeba odejść, ale nie zapominać o miłości bezwarunkowej i prawdziwej istocie tej osoby, gdyż każdy z nas został stworzony na obraz Boga.
„Nie jestem tym, co mi się przydarzyło
Nie jestem tym, co uczyniłem,
Nie jestem moim cierpieniem, bólem
Jestem miłościa, światłem, dzieckiem Bożym”
HYMN o miłości
„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”